Autor: fly | Dodano: 10.03.2010 | Liczba odsłon: 158
Sportowy problem z kolorami Mały tekst Średni tekst Duży tekst Poleć znajomemu
W Vancouver polskie biathlonistki startowały w kombinezonach z flagą Monako, polscy piłkarze przeciwko Bułgarii zagrali w granatowo-czerwono-białym komplecie strojów. I na tym nie koniec. Na reprezentacyjnym kostiumie Agaty Wróbel.
fot. PAP źródło www.tvn24.pl
fot. PAP źródło www.tvn24.pl
Głosuj 9 miejsce w rankingu | (0pkt)
Następne Poprzednie 1 / 3
W Vancouver polskie biathlonistki startowały w kombinezonach z flagą Monako, polscy piłkarze przeciwko Bułgarii zagrali w granatowo-czerwono-białym komplecie strojów. I na tym nie koniec. Na reprezentacyjnym kostiumie Agaty Wróbel, która wróciła do profesjonalnego sportu, zagościł orzeł. Kolor się zgadza, ale nie kierunek, w którym spogląda.
Nikt tego specjalnie nie zrobił. To jest dziwne, bo pozostałe kostiumy są w porządku. Tylko ten Agaty budzi zastrzeżenia.
prezes PZPC Zygmunt Wasiela
A jednak związek. Prezes przeprasza za flagi Monako
O strojach polskich biathlonistów na igrzyskach w Vancouver Tomasz Sikora... czytaj więcej »
Kupiliśmy partię strojów z prasowankami. Widać ewidentnie, że ta, o której jest tak głośno, została przyłożona do stroju Agaty i zaprasowana odwrotnie niż powinna.
trener kadry, Ryszard Soćko
Znowu koszulkowa wpadka?
Jeszcze nie umilkły głosy krytyki po wpadce Polskiego Związku Biathlonu z... czytaj więcej »
Agata Wróbel na pomost wróciła po trzyletniej przerwie. Utytułowana sztangistka w sobotę wystąpiła w pierwszej rundzie drużynowych mistrzostw Polski, ale jej wynik zszedł - o czym napisał "Super Express" - na plan dalszy.

W warszawskim turnieju 29-latka wystąpiła w stroju reprezentacji, który zdobi biały orzeł. Jest jednak "mała" subtelność. Zamiast w prawo, jak uczono w szkole podstawowej, spogląda w lewo.

Nikt nie widział

Na zawodach byli przedstawiciele Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, ale żaden nie wychwycił organizacyjnej wpadki. - Nikt tego specjalnie nie zrobił. To jest dziwne, bo pozostałe kostiumy są w porządku. Tylko ten Agaty budzi zastrzeżenia - dziwi się w rozmowie z TVN24.pl szef PZPC Zygmunt Wasiela.

Nie chciał jednak wypowiadać się na temat ewentualnych konsekwencji za wpadkę z koszulką do momentu aż nie będzie ona poddana analizie. - Potrzebujemy jeszcze kilkudziesięciu godzin - dodał szef związku.

Związek, jak mówi jego szef, nie ma podpisanej żadnej umowy ze sponsorem, który by dostarczał stroje. Dlatego nie obwinia o to zaniedbanie producenta sprzętu. - Kupujemy je w detalu, w jednej z hurtowni - uściślił.

Zawiodło żelazko?

Z bliska całej sprawie przyglądał się trener polskiej kadry sztangistek Ryszard Soćko. Również on nie spostrzegł felernego orła. - Opiekuję się siedmioma zawodniczkami. Byłem zajęty i nie wychwyciłem tego - mówi portalowi TVN24.pl.

Soćko za to przypuszcza, kto może być odpowiedzialny za wpadkę. - Kupiliśmy partię strojów z prasowankami. Widać ewidentnie, że ta, o której jest tak głośno, została przyłożona do stroju Agaty i zaprasowana odwrotnie niż powinna - tłumaczy szkoleniowiec.
(materiał z www.tvn24.pl)
Brak komentarzy
       dodaj swój komentarz >>
PORUTA.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wiadamości umieszczanych przez użytkowników na forum.