Jeżeli próbka B potwierdzi obecność niedozwolonego środka, Kornelię Marek czeka dyskwalifikacja (najpewniej na dwa lata). Ale nie tylko ją. Kara czeka całą sztafetę (ta zajęła w Vancouver 6. miejsce), a więc i Justynę Kowalczyk (oczywiście tylko za bieg rozstawny).
Doping nie dla wyniku?
- To zasługa ciężkiej pracy i mozolnego wysiłku - mówiła reporterowi TVN24 po powrocie z Kanady. - Nie pozostaje mi nic innego jak trenować i przygotowywać się do kolejnej olimpiady - dodała.
O ostatnim występie mówiła: Po prostu chciałam dobiec, wynik się dla mnie nie liczył.
W czwartek Marek ma składać wyjaśnienia w PZN. 12 marca poznamy wyniki próbki B. Polce grozi nawet dwuletnia dyskwalifikacja. Z kolei Paulina Maciuszek, Sylwia Jaśkowiec i Justyna Kowalczyk (członkinie sztafety), w przypadku dyskwalifikacji, stracą stypendia od PKOl.
kcz/iga
(materiał z www.tvn24.pl)
Konkurs, który ma na celu wyłonić TALENT LITERACKI POWIATU WOLSZTYŃSKIEGO... wieszczu wieszczu...
Idzie wiosna, więc nie czekaj - chwyć łopatę, a nie zwlekaj...
You Can Dance po Wolsztyńsku ! zobacz koniecznie całość!






Do góry