Aborcja. Konserwatywna opozycja odrzuciła projekt liberalizacji

aborcja
Grafika: Konto na chwilę (Own work) [CC BY-SA 4.0], via Wikimedia Commons

Aborcja. Projekt Komitetu Obywatelskiego “Ratujmy Kobiety 2017” w sprawie liberalizacji przepisów antyaborcyjnych przepadł w Sejmie już w pierwszym czytaniu. Do przegłosowania projektu zabrakło 9 głosów, zdecydowały głosy konserwatywnej opozycji. Na tym samym posiedzeniu do dalszych prac przyjęto obywatelski projekt “Zatrzymaj aborcję“.

Projekt ustawy liberalizującej prawo aborcyjne poparli nawet Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Krystyna Pawłowicz (przez pomyłkę) oraz 55 innych członków PiS – w sumie 24% posłów partii rządzącej. Za dalszym procedowaniem projektu opowiedziało się 76% posłów PO, 58% posłów Nowoczesnej, 37% posłów Kukiz’15 oraz 7% posłów PSL (jedna posłanka). Głosowanie brutalnie obnażyło prawdę o opozycji. Czy w Polsce istnieją partie niekonserwatywne?

Liberalne skrzydło PiS?

Wyniki głosowania sugerowałby, że w PiS istnieje liberalne skrzydło – za projektem liberalizacji aborcji głosowali najbardziej znani i wpływowi politycy. Liberałów w PiS nie ma, głosowanie miało charakter wyłącznie taktyczny. Projekt ustawy był projektem OBYWATELSKIM. Szybkie odrzucenie w pierwszym czytaniu spotkałoby się z miażdżącą krytyką opinii publicznej. Prezes postanowił zostawić wynik głosowania w rękach opozycji i… nie zawiódł się.

Osobliwa nowoczesność

Posłowie opozycji, którzy nie zagłosowali zgodnie z linią partii tłumaczyli się, że głosowania światopoglądowe nie podlegają dyscyplinie. Posłanka Nowoczesnej – Kornelia Wróblewska określiła siebie zwolenniczką liberalizacji przepisów, ale nie w proponowanej wersji. W mojej ocenie mizerne tłumaczenie oraz brak odwagi w wyznawaniu autentycznych konserwatywnych poglądów – osobliwa to nowoczesność. Głosowanie miało charakter techniczny, wynik pozytywny oznaczałby jedynie przyjęcie projektu do prac w komisjach.

Kary, wykluczenia i duch Madery

PO wykluczyła najbardziej niesubordynowanych posłów, na pozostałych nałożono kary finansowe. W Nowoczesnej rozpętała się burza, jedno głosowanie zatrzęsło partią w posadach. Rozczarowani postawą partyjnych kolegów, Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Mieszkowski i Joanna Szmidt ostentacyjnie zawiesili członkostwo w partii. Totalnej kompromitacji dopełniła Barbara Nowacka – pełnomocnik projektu. Przejęta niepomyślnym wynikiem głosowania, Nowacka jakby nigdy nic pojechała… na wczasy na Bali – duch Madery wiecznie żywy.

Aborcja dzieli Polaków

Według ostatnich badań aż 80% Polaków uważa, że życie ludzkie należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci. Jest to wynik o 10% wyższy niż 10 lat temu! Nawet biorąc poprawkę na zawyżone dane, wyniki badań jednoznacznie potwierdzają odrodzenie konserwatywnych poglądów w społeczeństwie. Nowoczesna zapowiedziała złożenie własnego projektu oraz obywatelskiego “Ratujmy Kobiety 2017” jako projekt poselski. Nie miejmy jednak złudzeń, odrzucając zwykły projekt poselski, PiS już nie będzie miał takich wątpliwości jak w przypadku projektu obywatelskiego. Można się spodziewać, że na mocy konkurencyjnego projektu aborcja zostanie niedługo całkowicie zakazana.

Kaczyński po raz kolejny koncertowo rozegrał opozycję i to w dziecinny sposób. Smutny wniosek nasuwa się sam – w Polsce nie ma partii reprezentującej ruch obywatelski i wolnościowy. “Samozaoranie”, “utrata wiarygodności”, “rozmontowanie” to najczęstsze komentarze w polskich i zagranicznych mediach. Obecny podział partyjny nie nadąża za aktualną sytuacją polityczną. Wielu posłom zrzeszonym w partiach opozycyjnych światopoglądowo bliżej jest do partii rządzącej niż do własnej partii. Opozycyjna scena polityczna wymaga gruntownej rekonstrukcji. Trudno działać skutecznie jeśli posłowie jednej partii nawet nie wyznają wspólnych wartości i przekonań.

PODZIEL SIĘ:

Komentarze