Alkomat w Sejmie? Kukiz chce sprawdzić trzeźwość posłów

alkomat-w-sejmieAlkomat w Sejmie. Paweł Kukiz wraca do pracy po przerwie na podreperowanie zdrowia. Jednym z pierwszych tematów którymi zajął się po powrocie do ław sejmowych jest trzeźwość posłów.

Alkomat przy mównicy sejmowej to najnowszy pomysł Pawła Kukiza. Muzyk przyznawał, że w przeszłości nadużywał alkoholu, jednak poradził sobie z nałogiem. Z napojów pozostały mu już tylko te bezalkoholowe. Teraz jako poseł chce walczyć z alkoholem w Sejmie.

Alkohol bez koncesji

Pomysł Pawła Kukiza zbiegł się w czasie z aferą alkoholową w Sejmie. Jedna z działających w sejmie restauracji miała sprzedawać alkohol bez wymaganych zezwoleń. Tygodnik Wprost dotarł do nagrania w którym mężczyzna zamawia dwie szklaneczki whisky, płaci kartą, jednak nie dostaje paragonu. Po upomnieniu się, mężczyzna  otrzymuje paragon z opisem zakupu “konsumpcja”. Według urzędników stołecznego ratusza, żaden przedsiębiorca działający na terenie budynku Sejmu nie posiada koncesji na sprzedaż i podawanie alkoholi. Według wyjaśnień restauratora, nagranie zakupu alkoholu jest prowokacją byłego wspólnika.

Alkomat – prohibicja to za mało

Z dniem 1 października wygasła koncesja na alkohol ostatniemu restauratorowi działającemu w budynku Sejmu. Z takiego obrotu sprawy zadowolony jest poseł Stanisław Tyszka. Według posła Kukiz’15, posłowie tłoczą się przy barze z alkoholem nawet podczas obrad Sejmu lub podczas prac komisji sejmowych. Paweł Kukiz chce zmodyfikować propozycję Tyszki i pójść krok dalej. Oprócz wprowadzenia prohibicji w Sejmie, Kukiz proponuje wyposażyć mównicę sejmową w alkomat.

Zakład pracy

Według Kukiza, Sejm to jedyny zakład pracy w Polsce gdzie można spożywać alkohol. Trudno nie zgodzić się z Kukizem. Tyle razy słyszałem z mównicy sejmowej wielkie słowa o dużo za dużym spożyciu alkoholu w Polsce, na co posłowie mają sprawdzone rozwiązanie… jakżeby inaczej oczywiście że podniesienie podatków na alkohol. Jest takie przysłowie, że ryba psuje się od głowy, może więc pora zacząć od siebie i zademonstrować społeczeństwu, że istnieje życie bez alkoholu. Nie powinno to być wielkim wyrzeczeniem dla ludzi, którzy swoimi decyzjami decydują o losach tego kraju.

Głos sprzeciwu

Sejmu bez alkoholu nie wyobraża sobie poseł PiS – Stanisław Pięta, ten sam Pięta który całkiem niedawno nie wyobrażał sobie funkcjonariusza mundurówki biorącego udział w WOŚP. Poseł PiS twardo obstaje przy stanowisku, że posłowie będący po spożyciu nigdy nie narobili poruty, a przyjmowanie gości herbatą “nie zawsze jest na miejscu”. Poseł Pięta doskonale zna drogę nie tylko do sejmowego baru, ale również do monopolowego nieopodal Sejmu gdzie całkiem niedawno spotkał się z suwerenem. Poseł Pięta ma bardzo krótką pamięć albo posługuje się zbyt wyidealizowanym obrazem polskiego posła.

Sytuacji, w których posłowie byli faktycznie pijani lub ich zachowanie wskazywało na stan upojenia nie stanowią odosobnionych przypadków. Dwa lata temu na korytarzu hotelu sejmowego kontakt z rzeczywistością stracił senator PiS Bogdan Pęka. Rok temu poseł PiS Piotr Pyzik podczas burzliwych obrad Sejmu wymownie pokazał całemu światu swój środkowy palec. Trudno nie wspomnieć o Ludwiku Dornie (PiS) i jego tajemniczej niedyspozycji. W odleglejszej przeszłości, tajemnicza „choroba filipińska”, „pourazowy zespół przeciążeniowy goleni prawej” lub zwyczajne „zmęczenie” dopadało ex-Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Andrzej Pałys (PSL), dumnie przedstawia się jako poseł w czasie wyjątkowo wietrznej pogody

Elżbieta Kruk (PiS) nieskromnie stwierdza, że potrafi „coś tam coś tam”

Żeby nie być stronniczym, kabaretowe wystąpienie posła Zbigniewa Ajchlera (PO)

PODZIEL SIĘ:

Komentarze