Tragedia w Rimini i kara śmierci. Jak robić politykę na krzywdzie

rimini-przemoc-gwalt

We włoskim kurorcie Rimini nad Adriatykiem rankiem 26 sierpnia czterech napastników dokonało zbiorowego gwałtu na Polce i dotkliwie pobili jej męża. Sprawcami byli nielegalni imigranci z Afryki w wieku do 30 lat, napastnicy mogli być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Sprawa obiegła wszystkie media i zbulwersowała całą Polskę. Zbigniew Ziobro zapowiedział wysłanie do Włoch polskich śledczych celem przeprowadzenia niezależnego śledztwa. Sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki na portalach społecznościowych zaczął nawoływać do przywrócenia kary śmierci i… tortur.

za #rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmierci. Choć dla tego konkretnego przypadku przywrócił bym również tortury.
Zawsze byłem i jestem zwolennikiem kary śmierci. I nawet nie próbujcie mnie atakować poprawnością polityczną. Mam to gdzieś i zdania nie zmienię” – Patryk Jaki / facebook

Zdania nie zmienił ale wycofał się z tortur:

Nie przekręcajcie moich słów. Nie chce tortur. Chciałem tylko krótko podkreślić: okoliczności TEJ zbrodni nadają się na wyjątkowo surową karę” – Patryk Jaki / twitter

Populizm

Słowa Patryka Jakiego to populizm w czystej postaci i nie przekonują mnie tłumaczenia, że to wypowiedź prywatna. Polityk reprezentuje urząd, jest osobą publiczną i nie ma możliwości wypowiedzenia się prywatnie, chyba że we własnych czterech ścianach… o ile nie zostanie podsłuchany. Jako człowiek wykształcony na pewno zdaje sobie sprawę, że nie ma możliwości wprowadzenia kary śmierci bez zerwania stosunków ze wspólnotą europejską. Wprowadzenie kary śmierci wymaga wypowiedzenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, wyobrażacie sobie jaki byłby to precedens? Praktyczne wykluczenie z udziału w społeczności międzynarodowej. Można by było wymieniać Polskę po przecinku obok takich państw jak Korea Północna. Kara śmierci jest również sprzeczna ze stanowiskiem Episkopatu Polski, a z tym PiS powinien się wyjątkowo liczyć.

Elity a społeczeństwo

Granie kartą kary śmierci ma swoje uzasadnienie. Kara śmierci jest jedną z tych spraw, gdzie głos elit jest sprzeczny z głosem społeczeństwa. Poparcie społeczne dla kary śmierci systematycznie spada, ale dalej notuje wysokie poparcie. Według CBOS w 2004 r. oparcie dla kary śmierci wynosiło 77%, w 2007 r. ˗ 63%, w 2011 r. – 61%. Ostatni sondaż z 2016 r. przeprowadzony przez SW Research dla Newsweek na próbie 800 osób wykazał 45% poparcie dla kary śmierci. Wyniki badań wyraźnie pokazują, że odsetek osób popierających karę śmierci jest na wysokim poziomie. Dla partii politycznych jest to informacja, że można z tej grupy pozyskiwać elektorat. W 2004 r. Posłowie PiS zgłaszali już projekt nowelizacji kodeksu karnego, przewidujący m.in. przywrócenie kary śmierci. Projekt przepadł w głosowaniu.

Nastroje antyimigracyjne

Tragedia w Rimini to także wątek nielegalnych imigrantów. Nie bez przyczyny Zbigniew Ziobro wysyła do Włoch swój zespół śledczy. Przekaz płynie jasny: Włosi sobie nie radzą, sami chcemy znaleźć i wymierzyć sprawiedliwość tym imigrantom, z którymi nie radzi sobie Europa. Wzmacnianie nastrojów antyimigracyjnych do celów politycznych już chyba na stałe wpisało się do krajobrazu polskiej polityki w wydaniu PiS. O ile w przypadku terroryzmu sprawa jest klarowna, bo każdy terrorysta jest muzułmaninem, o tyle sprawcy gwałtów to nie tylko imigranci. Obecność alkoholu i narkotyków w napadzie wyklucza islam i motywy religijne. Trochę mi się to wszystko nie dodaje, bo niestety to nasi rodacy kojarzą się w Europie z rozbojami i robieniem poruty. Żeby daleko nie szukać, już dwa dni po napadzie na plaży w Rimini, w tej samej miejscowości znaleziono w basenie zwłoki naszego rodaka. 45-letni mężczyzna dzień wcześniej widziany był w stanie skrajnego upojenia alkoholowego. Mimo napomnień obsługi polski turysta postanowił skorzystać z basenu.

Przemoc przemocy nierówna

Nasz rząd chce ingerować w sprawy innego kraju, a zapomniał że to nasze prawo jest ułomne wobec sprawców przestępstw seksualnych. Posiłkując się danym tylko za 2016 r., zanotowano w Polsce blisko 2426 postępowań w sprawie dopuszczenia się gwałtu, z czego tylko 1383 zakwalifikowano jako przestępstwo. Postępowania trwają nazbyt długo, ofiary muszą wracać do traumatycznych przeżyć nawet kilka miesięcy po wydarzeniu. Eksperci zwracają uwagę na brak odpowiedniego wsparcia dla ofiar. Wyroki w polskich sądach zapadają głównie w zawieszeniu, kara pozbawienia wolności nie omija tylko sprawców gwałtów ze szczególnym okrucieństwem.

Najwięcej straci ofiara z Rimini

Najbardziej w tym wszystkim szkoda ofiary gwałtu. Poszkodowana kobieta przez działania stricte polityczne została umieszczona w świetle reflektorów oraz w centrum zainteresowania mediów. Zamiast szybkiego powrotu do rzeczywistości, będzie musiała przeżywać swoją traumę jeszcze wiele razy.

PODZIEL SIĘ:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *