Wałęsa namawia Biedronia do kandydowania na prezydenta

wałęsa-biedroń
Grafika: Anthony Baratier (praca własna) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Lech Wałęsa namaszcza Roberta Biedronia na kandydata na urząd prezydenta. To nie żart, słynący z homofobicznych poglądów były Prezydent RP namawia zadeklarowanego homoseksualistę do startu w wyborach prezydenckich używając przy tym religijnych odniesień do grzechu.

Spotkanie podczas uroczystości

Lecha Wałęsa oraz Robert Biedroń 31 sierpnia brali udział w uroczystości podpisania Porozumień Sierpniowych organizowanych przez KOD w Gdańsku. W miłej atmosferze Robert Biedroń obdarował Wałęsę obrazem Słupska oraz podziękował mu za jego przewodnią rolę w walce z komunizmem. Podczas konferencji prasowej pada pytanie do Roberta Biedronia o udział w wyborach prezydenckich. Od odpowiedzi na kłopotliwe pytanie wyręczył Biedronia Lecha Wałęsa:

To jest grzech. Zakopywanie talentów, to grzech. Nie wolno się uchylać od odpowiedzialności. On jest takim politycznym talentem. Z tych kandydatów, co są, to rzeczywiście bym go namaszczał

Gorliwy katolik

Słowa poparcia Wałęsy i to w kontekście religijnym, skierowane do zadeklarowanego homoseksualisty walczącego o świeckie państwo, wykroczyły poza ramy typowej kurtuazji. Lech Wałęsa jest gorliwym katolikiem i z dumą manifestuje swoją religijność. Wizerunek Matki Bożej w klapie marynarki oraz homofobiczne wypowiedzi stały się znakiem rozpoznawczym ex-prezydenta.

Homofobiczne poglądy

Były prezydent w 2013 r. zarzucał, że postulaty będących w mniejszości homoseksualistów są próbą zdominowania większości. Stwierdził, że homoseksualiści jako mniejszość nie mają prawa wychodzić na ulice i bałamucić jego wnuków. Były prezydent wypominał homoseksualistom za duże roszczenia względem swojej nielicznej reprezentacji w społeczeństwie. Wałęsa uznał, że najwłaściwszym miejscem dla homoseksualistów w sejmie jest ostatnia ławka odgrodzona murem od reszty. Wypowiedź Wałęsy odbiła się szerokim echem na świecie. Pojawiły się doniesienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Decyzją rajców miejskich San Francisco, nazwa ulicy Lecha Wałęsy musiała ustąpić nazwie ulicy pod patronatem Toma Waddella – działacza gejowskiego który zmarł na AIDS.

Wałęsa spotyka Cejrowskiego

12 sierpnia na Jarmarku Św. Dominika w Gdańsku, Lech Wałęsa spotkał Wojtka Cejrowskiego promującego swoje produkty. Wojciech Cejrowski nie mniej, jeśli nie bardziej religijny od Wałęsy, osobiście przeciwnik ex-prezydenta, twardo stojący po stronie PiS-u. Były prezydent nie czekając długo pochwalił się spotkaniem z podróżnikiem zamieszczając zdjęcie na facebooku. Po niezbyt przychylnej reakcji fanów na spotkanie obu panów, Lech Wałęsa błyskotliwie odpisuje fanom: „Są takie dni, kiedy człowiek nie myśli”. W odpowiedzi na zamieszanie WC podróżnik krótko opowiedział na youtube o kulisach spotkania. Według relacji Cejrowskiego, Wałęsa miał go sam zaczepić wołając w jego stronę że nie popiera utożsamiaego ze starą lewicą innego ex-prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wałęsa zażartował, że gdyby mógłby, to by Kwaśniewskiego zamordował.

Lech Wałęsa jest znany z wyjątkowo labilnych poglądów. Twórca kultowych sformułowań typu “plusy dodatnie i ujemne” lub “jestem za a nawet przeciw”, ostatnimi czasy zachowuje się jakby zasady logiki były mu obce. Czy poparcie dla młodej lewicy przetrwa próbę czasu, czy będzie to tylko kolejny zabawny epizod związany z byłym prezydentem RP?

PODZIEL SIĘ:

Komentarze