Igrzyska Pjongczang 2018. Święto sportów zimowych

igrzyskaIgrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018. Dlaczego igrzyska są ważne dla sportowców chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć.  Dlaczego igrzyska cieszą się tak dużym zainteresowaniem kibiców? Dlaczego kraj, który nie ma bogatej tradycji sportów zimowych zdecydował się na organizację igrzysk? Czy pomimo dużych kosztów organizacja igrzysk opłaca się?

Do trzech razy sztuka

Koreańczycy w przeszłości bezskutecznie ubiegali się o organizację igrzysk w 2006 r. i 2010 r., dopięli swego za trzecim razem. W 2011 r. w głosowaniu przygniatającą większością głosów zdeklasowali drugie Monachium. Obiekty sportowe w lwiej części były gotowe już przed igrzyskami. Większość zawodów odbywa się w Alpensia Sports Park w Daegwallyeong-myeon, gdzie znajduje się stadion olimpijski, skocznia, tor bobslejowo-saneczkarski oraz trasy biegowe. Areny olimpijskich zmagań zostały rozplanowane na bardzo małej powierzchni, praktycznie wszystkie są na wyciągnięcie ręki. Konkurencje alpejskie odbywają się w Bogwang Snow Park oraz Jeongseon Alpine Centre, natomisat konkurencje lodowe w Gangneung Olympic Park.

Cicho i kameralnie

Pjongczang 2018 pomimo dużej rangi imprezy, to tak naprawdę bardzo kameralna impreza klimatem zbliżona do IO Lillehammer 1994. Sielsko, cicho i pusto. Pjongczang z nazwy nie jest nawet miastem, tylko powiatem. Największe miasteczko Pjongczang-eup liczy tylko 9 tys. mieszkańców, Daegwallyeong-myeon – 6 tys. mieszkańców, a cały region zaledwie 43 tys. Przy takiej ilości mieszkańców trudno dziwić się decyzji o rozbiórce 35 tysięcznego stadionu olimpijskiego po zakończeniu imprezy. Miejski klimat dane będzie poczuć tylko uczestnikom konkurencji lodowych, ponieważ Gangneung Olympic Park usytuowano w ponad 200-tysięcznym mieście. Tutaj również wybudowano większość budynków wioski olimpijskiej.

Puste trybuny

Sporty zimowe to nie jest domena Koreańczyków, dlatego trudno dziwić się niskiej frekwencji kibiców na trybunach. Brak dużych ośrodków miejskich i niezbyt zaludniona okolica również nie wpływa korzystnie na frekwencję. Niskie temperatury, duże koszty podróży oraz uboga baza noclegowa także nie jest zachętą dla turystów spoza kraju. Olimpijski konkurs skoków narciarskich odbył się przy prawie pustych trybunach. Po zakończonych w nocy zawodach radość zwycięzców oglądała… ekipa sprzątająca. Na pięć miesięcy przed rozpoczęciem igrzysk sprzedano mniej niż ¼ wejściówek. Z pomocą organizatorom przyszły koreańskie banki, które zaczęły skupować wejściówki. Oficjalnie sprzedano 84% wejściówek, tylko faktycznie trudno posiadaczy wejściówek zmusić do oglądania zawodów. W celu poprawy frekwencji organizatorzy nawet zrezygnowali z pobierania opłat za wstęp na ceremonie medalowe. W bardzo niemiłym tonie frekwencję kibiców skomentowano w Niemczech. Złośliwe komentarze w niemieckich mediach odczytuje jako mały rewanżyk za przegraną organizację imprezy przez Monachium.

Igrzyska Olimpijskie – święto sportu

Będąc jeszcze dzieckiem tato tłumaczył mi czym są igrzyska i dlaczego są tak ważne. Igrzyska często przypadały na ferie zimowe w szkole, co pozwalało mi wnikliwie śledzić rywalizujących sportowców. Nie potrafiłem zrozumieć dlaczego te zawody są tak ważne, skoro są dziesiątki innych zawodów. Skok to skok, bieg to bieg – takie same zasady tylko czas i miejsce zawodów inne. Czy nie bardziej wartościowa jest nagroda za cały sezon od jednego choćby najbardziej prestiżowego zwycięstwa? Trudno było mi zrozumieć czym jest prestiż olimpijskich zawodów.

Przypadkowy mistrz

Z dawnych rozterek, niektóre zostały mi do dzisiaj. Dalej nie rozumiem, dlaczego organizatorzy olimpiady nie podejmują działań mających na celu zredukowanie ryzyka wygranej przypadkowego mistrza. Przyjemnie wspomina się medal Wojciecha Fortuny, jednak trzeba obiektywnie przyznać – to były zawody życia, które dzięki uśmiechowi… fortuny przypadły właśnie na olimpijski konkurs. Na ostatnich Mistrzostwach Świata w lotach narciarskich, organizatorzy przyjęli formułę czterech skoków. Większa ilość ocenianych prób kosztem mniejszej ilości treningów jest sprawdzoną metodą na ograniczenie przypadkowych zwycięzców.

Oprawa robi cuda

Przy okazji każdych igrzysk, jestem zachwycony oprawą. Oprawa roztacza magiczną aurę, tworzy atmosferę “odświętności”, której próżno szukać na innych imprezach. Znicz olimpijski, ceremonie medalowe. Zamiast wszędobylskich reklam, na plastronach, kaskach, bandach i nie wiadomo gdzie jeszcze, w przestrzeni pojawiają się TYLKO olimpijskie kółka. Z komercyjnych logo zobaczymy tylko producentów dresów oraz reklamy podczas telewizyjnej transmisji imprezy. Proste, ale jakże idealne w swojej prostocie. Starożytni na czas trwania igrzysk przerywali wojny. Dzisiaj z powodu igrzysk życie nie zamiera, ale duch zawodów olimpijskich wydaje się być nie mniej obecny.

Nie tylko skoki

Najpopularniejsze dyscypliny to te, gdzie upatrujemy szans medalowych. W Polsce od lat są to skoki narciarskie, biegi narciarskie oraz popularne od ostatnich igrzysk – łyżwiarstwo szybkie. W pozostałych dyscyplinach szanse na medale są iluzoryczne, dosadniej ujmując – bliskie zeru. Igrzyska Olimpijskie są świetną okazją, aby obejrzeć dyscypliny sportu, które trudno nawet znaleźć w ofercie rodzimych telewizji. Do wyboru mamy aż 102 konkurencje w 15 dyscyplinach. Poza naszymi medalowymi dyscyplinami moją ulubioną dyscypliną jest jedyna pełnoprawna dyscyplina drużynowa, król zimy – hokej na lodzie.

Turniej bez gwiazd

Niestety tegoroczna edycja turnieju olimpijskiego w hokeju na lodzie mężczyzn odbywa się bez gwiazd największej zawodowej ligi świata NHL. Po raz pierwszy od 1994 r. najlepsi hokeiści świata nie wezmą udziału w turnieju, co jest niepowetowaną stratą sportową, a jeszcze więszą stratą marketingową, ponieważ hokej jest najbardziej medialną konkurencją całego porgramu igrzysk. O co poszło? Prawdopodobnie o to co zawsze – pieniądze. Wielka szkoda, turniej olimpijski był zawsze emocjonującym widowiskiem bez wyraźnego kandydata jak w przypadku olimpijskiej koszykówki. Polacy w tej dyscyplinie nie są niestety nawet statystami. Ostatni raz nasza narodowa drużyna brała udział w turnieju… 26 lat temu (!). Po nieobecność największych gwiazd hokeja, największym faworytem turnieju jest reprezentacja rosyjskich olimpijczyków, czyli pozbawiona możliwości posługiwania się barwami narodowymi reprezentacja Rosji.

Niedoszacownie

Chleba i igrzysk to okrzyk znany już od starożytności chociaż jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Szacuje się że igrzyska będą kosztowały Koreańczyków 13 mld dolarów, co jest kwotą dwa razy większą niż szacowano na początku. Duża różnica? Duża, choć patrząc na doświadczenie innych gospodarzy igrzysk, niedoszacowanie Koreańczyków jest poniżej średniej. Budżety igrzysk przekraczane są średnio o 156%. Ostatnim jaskrawym przykładem niedoszacowania są IO Soczi 2014. Rosjanie wyliczyli koszty organizacji na 12 mld dolarów, ostatecznie impreza zamknęła się kwotą… 51 mld dolarów, co stanowi ponad 400% szacunków. Nawet oszczędni Kanadyjczycy szacowali koszt IO Vancouver 2010 na 1,35 mld dolarów – faktycznie zapłacili ponad 6 mld dolarów. Według innego źródła IO Soczi 2014 kosztowały 22 mld dolarów, a IO Vancouver 2010 – 2,5 mld dolarów. Różnica w kwotach wynika prawdopodobnie z metodologii liczenia kosztów – niektóre źródła nie wliczają w koszty imprezy wydatków w infrastrukturę.

Igrzyska, czy to się opłaca?

Choć trudno w to uwierzyć, oficjalnie nawet IO Soczi 2014 wykazały zysk. Przy takich wydatkach zapewne jest to tylko kreatywna księgowość, jednak nikt w Rosji się tym nie przejął – Soczi miało być imprezą godną imperialnych zapędów Rosji bez względu na koszty. Czy igrzyska są wogóle opłacalne? Jeżeli rozumiemy zyski w klasycznym krótkofalowym rozumieniu, orgaznizator nigdy nie wyjdzie na swoje. Jeżeli spojrzymy na skutki długofalowe, sprawa zaczyna wyglądać zgoła naczej. Igrzyska są dobrem luksusowym, bardzo pożądanym przez kraje dynamicznie rozwijające się gospodarczo. Największym zyskiem igrzysk jest wzrost prestiżu, promocja kraju oraz ocieplenie wizerunku – sprawy trudno mierzalne albo wręcz nieprzeliczalne na pieniądze.

Promocja regionu

Korea jest krajem bez bogatej tradycji sportów zimowych. Dlaczego zatem Koreańczycy uparli się na organizację igrzysk? Moim zdaniem ewidentnie chodzi o promocje regionu. Miejsce organizacji igrzysk nie jest przypadkowe – powiat Pjongczang i okolice jest jednym z najuboższych i najsłabiej zaludnionych prowincji w całym kraju. Pod względem średniego dochodu na mieszkańca – przedostatnia prowincja Koreii. Igrzyska Olimpijskie mają zapewne na celu wypromowanie regionu oraz ożywienie ruchu turystycznego, taki kamyczek, który ma wywołać lawinę. W przeszłości uzależniony od górnictwa region, potrzebuje nowej gałęzi gospodarki, na której można oprzeć swój rozwój. Mając do dyspozycji górzysty, słabo rozwinięty teren, w grę wchodzi tylko strategia mocnego postawienia na turystykę.

Osobiście bardziej preferuje zimowe igrzyska od ich letniego odpowiednika. Ciekawsze dyscypliny oraz bardziej sprzyjający przesiadywaniu przed telewizorem termin imprezy ma tutaj niebagatelne znaczenie. Tegorcznym Igrzyskom Olimpijskim trudno odmówić specyficznego egzotycznego klimatu. Odległe miejsce organizacji nie sprzyja osobistym wyjazdom, jednak do tego trzeba będzie przywknąć, ponieważ najbliże olimpiejskie imprezy odbędą się właśnie w Azji: letnie IO Tokio 2020 oraz zimowe IO Pekin 2022.

PODZIEL SIĘ:

Komentarze