Religia i religijność. Zanikająca potrzeba człowieka.

religiaReligia towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Chociaż najstarsze współczesne religie powstały dopiero ok. 1300 lat p.n.e., pierwsze formy religijności można już zaobserwować w formie malowideł skalnych tworzonych przez ludzi pierwotnych. Od tego czasu do dzisiaj religia przeszła gruntowną ewolucję. Jaka przyszłość czeka religię?

Dobra literatura powinna inspirować

Na początek jestem winny wyjaśnienia – dlaczego akurat religia jest tematem tego tekstu. Otóż uważam, że dobra literatura to nie tylko wrażenia estetyczne, ale również intelektualne. Dobra książka powinna zostawić w czytelniku ślad, skłonić do myślenia. Do przemyśleń na temat religii skłoniła mnie ostatnia książka Dana Browna “Początek”. O ile nie oceniłem tej książki wysoko w kategoriach czysto literackich, o tyle podejmowany przez Browna zagadnienia są szalenie interesujące w kontekście przyszłości rodzaju ludzkiego.

Religia – początek

Początku religii należy upatrywać w strachu i niewiedzy pierwszych ludzi. Religia była sposobem opisywania i pojmowania świata, którego zjawisk nie był w stanie ogarnąć rozumem człowiek. W świadomości człowieka powszechną praktyką stało się przypisywanie cech boskich naturalnym zjawiskom przyrody. W ten sposób powstali pierwsi bogowie.

Hierarchia strachu

W politeistycznym panteonie istniała pewna hierarchia ważności bogów. Hierarchia bóstw była uzależniona od strachu przed zjawiskami przyrody – im bardziej gwałtowne zjawisko tym wyżej plasowało się w panteonie bogów. Nie bez przyczyny w wielu kulturach najważniejszym bóstwem był bóg piorunów. Hierarchizacja bóstw w naturalny sposób wyodrębniła najważniejszego boga, który z czasem ewoluował do miana jedynego, dając tym samym podstawy monoteizmu.

Wiedza – pogromca religii

Od samego początku, największym wrogiem religii była wiedza. To właśnie za sprawą wiedzy religia ewoluowała z modelu politeistycznego do modelu monoteistycznego. Wyjaśnienie w racjonalny sposób zjawisk przyrody, drastycznie zredukowało panteon bóstw do jednego bóstwa. Przedstawiciele religii szybko zdali sobie sprawę z niebezpieczeństwa wiedzy i wolnomyślicielstwa.  Rozwój wiedzy podkopywał ustalony na dogmatach wiary porządek świata. Innowacyjne w swoich epokach dzieła wybitnych naukowców były niszczone, a sami autorzy „bezbożnych” poglądów byli prześladowani i publicznie napiętnowani.

Nieubłagana statystyka

Statystyka osób religijnych i niereligijnych jest nieubłagana. Z każdym kolejnym badaniem notuje się coraz mniej osób deklarujących się jako religijne. W gwoli ścisłości spośród osób deklarujących się jako niereligijne, zaledwie niewiele ponad 1/3 osób przyznaje się do ateizmu. Wnioski nasuwają się same. Niereligijność oznacza porzucenie praktyk religijnych i związków wyznaniowych, lecz w żaden sposób nie jest to jednoznaczna z odrzuceniem wiary w istnienie siły nadprzyrodzonej.

Choroba ideologiczna

Patrząc tylko na nasze rodzime podwórko i ostatnie lata rządów klerykalnego PiSu, można odnieść mylne wrażenie jakoby religijność zaczęła wracać do łask. Nic bardziej mylnego, według ostatnich badań Polska jest na pierwszym miejscu najszybciej laicyzujących się krajów! Kraje Europy zachodniej sukcesywnie wdrażają ideę świeckiego państwa, konsekwentnie spychając religię i wiarę ze sfery publicznej do sfery osobistych przekonań jednostki. Ostatnie doniesienia z Chin przyniosły bombę informacyjną. Po bezskutecznych próbach reedukacji muzułmanów, uznano islam jako antyspołeczną chorobę ideologiczną wymagającą hospitalizacji.

Biedny i przezorny

Wskaźniki religijności są praktycznie identyczne na całym świecie. Najbardziej świecka jest bogata Północ, najbardziej religijne biedne Południe. We wszystkich krajach z każdym następnym pokoleniem następuje mniejszy lub większy, ale zawsze spadek religijności. Według badań ekonomistów im bardziej religijne jest społeczeństwo, tym mniejsze wykazuje skłonności do innowacyjności w biznesie. Osoby religijne mają mniejsze skłonności do ryzyka oraz wykazują mniejsze zainteresowanie w wykorzystywaniu zdobyczy nauki.

Kamień u szyi

Z biegiem lat i postępującym rozwojem nauki, religia będzie coraz bardziej ciążyła ludzkości niczym ciężki kamień u szyi. Już dzisiaj widać dysproporcje w osiągnięciach techniki miedzy tradycyjnie religijnymi europejskimi krajami, a krajami azjatyckimi gdzie religia ma niewielki wpływ na świadomość ludzi. Religia stanie się szczególnie dokuczliwa kiedy ludzkość stanie u progu realnej eksploracji kosmosu. Taką filmową wizję przedstawił ponad dwadzieścia lat temu Robert Zemeckis w filmie “Kontakt”.

Bez wątpienia religijność jest cechą stopniowo zanikającą w społeczeństwie. O ile ludzkość z własnych rąk nie zgotuje sobie nuklearnej zimy lub innej apokalipsy na własne życzenie, religia będzie w przyszłości miała coraz bardziej marginalną rolę. Im szybciej nastąpi proces zaniku religii tym bardziej przyśpieszy rozwój naszej cywilizacji.

PODZIEL SIĘ:

Komentarze