Święta tylko dla wierzących? Jak przeżyć święta bez religii?

świętaŚwięta to magiczny czas dla ludzi wierzących, a dla niewierzących lub tych którzy po prostu nie czują się katolikami? Czy święta jako część kultury są równie magiczne i mogą być wartościowe?

Święta to czas, kiedy znika wszelka krytyka religii ustępując radosnemu religijnemu uniesieniu. W telewizji pojawiają się księża, kolędujący piosenkarze i inni celebryci nie mogący nachwalić się swoją religijnością. Czy święta bez religijnego uniesienia tracą swoją walory?

święta z małej litery

Nie bez powodu pisze słowo “święta” z małej litery, bowiem mam na myśli sposób spędzania czasu rozumiany w całkowitym oderwaniu od przeżyć religijnych. Ten temat leży mi na sercu, bowiem jako osoba niereligijna uważam, że mój sposób spędzania świąt w całkowitym oderwaniu od religii nie jest mniej wartościowy, niż święta z religijnym uniesieniem.

Dwa razy do roku

Nasza polsko-swojska mentalność zawsze mnie fascynowała, a zwłaszcza sfera religijna. Nawet jeśli na co dzień Polak jest krytyczny wobec religii, w święta zgodnie z wszystkimi modli się, śpiewa kolędy i grzecznie idzie na pasterkę, bo przecież przynajmniej dwa razy do roku do kościoła pójść trzeba i jeden z tych dni wypada właśnie 25 grudnia.

Uduchowienie

Chciałbym dla świętego spokoju należeć do tych chodzących do kościoła dwa razy do roku. Człowiek nie narobiłby poruty, ale moja wrodzona niepokorność i tendencja do szukanie sensu nie pozwala mi na luzackie ślizganie się po sprawach sumienia. Pamiętajmy, niereligijny nie oznacza nieuduchowiony, brak poczucia przynależności do wspólnoty religijnej nie jest brakiem życia duchowego.

Solarne święta

Ktoś religijny zapyta: co ty człowieku możesz świętować? Bez religii? Gdybym był złośliwy odpowiedziałbym, że dzień narodzin słońca, a jakże, nie wolno mi? Takie są korzenie Świąt Bożego Narodzenia, wiedza nie boli. Ustanawianie dni świątecznych w terminach pogańskich świąt jest powszechną praktyką Kościoła. 25 grudnia nie jest datą przypadkową, Jest to najkrótsza noc w roku od której dni stają się coraz dłuższe. Mówiąc językiem religijnym: światłość zaczyna wygrywać z ciemnością, rodzi się nadzieja na pokonanie ciemności… Brzmi znajomo, prawda?

Zacząłem uszczypliwie, ale skończę konstruktywnie. Bezrefleksyjna wizyta w kościele jeszcze nikogo nie uczyniła lepszym. Nie skupiajmy się na sposobie poszukiwania sensu świąt, ale na ich uniwersalnym sensie. Największą wartością naszych polskich świąt jest ich rodzinność oraz przesłanie miłości i pojednania. Zgodzimy się wszyscy, że do tego religia nie jest potrzebna. Z przesłaniem pokoju życzę radosnej końcówki świąt.

PODZIEL SIĘ:

Komentarze